• Drukuj
Rozmiar czcionki:

Nr 9/2020
pomerania_wrzesien_2020


Od Redaktora

Solidarność to wspólnota działania, podyktowana wspólnotą interesów – to najczęściej spotykana definicja tego słowa, które w sierpniu 1980 roku zyskało nieznany dotąd w Polsce wymiar, a przy tym międzynarodowy rozgłos. Wszystko za sprawą strajkujących w Stoczni Gdańskiej im. Lenina stoczniowców, za sprawą Lecha Wałęsy, który stał się formalnym przywódcą strajku, a przy tym twarzą NSZZ „Solidarność” i – obok papieża Jana Pawła II – odtąd najbardziej rozpoznawalnym w świecie Polakiem. Jak mówią dzisiaj uczestnicy wydarzeń sprzed 40 lat, „Solidarność” dała milionom Polaków nadzieję na lepszą przyszłość, co więcej – ta nadzieja na lepsze jutro przelała się również na naszych sąsiadów po tej samej stronie żelaznej kurtyny. Choć lata poprzedzające transformację ustrojową roku 1989 naznaczone były jeszcze wydarzeniami, które skutecznie przygasiły entuzjazm Polaków, tak bardzo widoczny w momencie podpisywania porozumień sierpniowych, to ostatecznie udało się uwolnić spod jarzma komunistów. Bez Sierpnia ’80, bez rzeszy ludzi gotowych poświęcić swoją wolność, swoje życie, bez „Solidarności”, także tej międzyludzkiej, zapewne nie byłoby pokojowego przewrotu, nie byłoby wolnej Polski.
Kilka dni temu świętowaliśmy 40. rocznicę podpisania porozumień sierpniowych, choć patrząc trochę z boku na to, jak przebiegło świętowanie, można odnieść wrażenie, że było to święto mało solidarne. Brakowało przede wszystkim wspólnoty. Smutna i mało pedagogiczna była to lekcja dla młodego pokolenia Polaków.     

„Pomerania” się zmienia, ale tylko wizualnie. To, co najważniejsze, a więc treść, pozostaje bez zmian, choć i tutaj, chcąc zaspokoić gusty Czytelników, wciąż podnosimy sobie poprzeczkę. Zmiany są potrzebne i liczymy na to, że zyskają Państwa akceptację.