Nr 3/2017
Siedem darów Ormuzda

pomerania_marzec_2017

 

Od Redaktora

Siedem Skier Ormuzdowych trafiło w lutym do kolejnych wyjątkowych osób z Pomorza. Tę nagrodę od 1985 roku przyznaje Kolegium Redakcyjne i zespół redakcyjny „Pomeranii” m.in. za szerzenie wartości zasługujących na publiczne uznanie, za pasje twórcze i propagowanie kultury kaszubskiej i pomorskiej. Laureatom raz jeszcze serdecznie gratulujemy. Relację z uroczystości, podczas której wręczaliśmy wyróżnionym pamiątkowe dyplomy i rzeźby, publikujemy na stronach 8–9.

W marcu wszystkie kaszubskie drogi prowadzą do Chmielna, a to za sprawą Dnia Jedności Kaszubów, gospodarzem bowiem „centralnych” obchodów tego święta jest w tym roku właśnie gmina Chmielno. O przygotowaniach i oczekiwaniach związanych z tym szczególnym Dniem rozmawiamy z wójtem Jerzym Grzegorzewskim.

Marzec to również kolejna rocznica wyzwalania pomorskich miast u schyłku II wojny światowej. Rozbicie wojsk niemieckich na Pomorzu wiązało się jednak z dramatem ludności cywilnej i całkowitym lub częściowym zniszczeniem pomorskich miast i miasteczek. O wydarzeniach z tego okresu napisał dla „Pomeranii” Gerhard Jeske, jego opowieść można przeczytać na stronach 24–26. Koniecznie trzeba zobaczyć wystawę przygotowaną przez Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, która także opowiada o ponurych czasach wojny i jednocześnie daje nam wszystkim wiele do myślenia, niezależnie od narodowości. Więcej o Muzeum na stronach 12–13.    

 

Czytaj więcej: Pomerania, marzec 2017

Nr 2/2017
97. Rocznica zaślubin Polski z morzem

pomerania_luty_2017

 

Od Redaktora

W styczniu obradowała Rada Naczelna Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, która wybrała skład m.in. nowego Zarządu Głównego i kolegium naszego pisma. Członkowie Rady przegłosowali także uchwałę programową przygotowaną już na XX Walny Zjazd Delegatów. Znalazł się w niej m.in. zapis o podjęciu prac nad organizowaniem III Kongresu Kaszubskiego. Przyjęto również uchwałę, w której uznano za hymn kaszubski i zalecono jego wykonywanie podczas organizowanych przez ZKP uroczystości utwór Feliksa Nowowiejskiego pod tymże tytułem. Więcej o kilkugodzinnych obradach piszemy na stronach 8–9.

10 lutego to na Pomorzu ważna data. Tego właśnie dnia 1920 roku generał Józef Haller dokonał w Pucku symbolicznych zaślubin Polski z morzem. Choć od tamtych wydarzeń minęło już 97 lat, to jednak pamięć o żołnierzach błękitnej armii wciąż jest u nas żywa, czego dowodem są coroczne uroczystości w puckim porcie oraz wspominanie tego wydarzenia na stronach „Pomeranii”. Bohaterem publikowanego w tym numerze naszego pisma artykułu Tadeusza Linknera jest dr Józef Żynda, postać znana i ceniona przez mieszkańców Pucka. To właśnie dr Żynda w imieniu pucczan przywitał pamiętnego dnia na kolejowym dworcu generała Hallera, o czym być może nie każdy z nas wie.

Także dla Gdyni data 10 lutego jest ważna. W tym dniu (1926 r.) nadano bowiem tej dawnej rybackiej wsi prawa miejskie. Na łamach „Pomeranii” przedstawiamy opis nowej wystawy stałej „Gdynia – dzieło otwarte”, którą można zobaczyć w Muzeum Miasta Gdyni. Ekspozycja ma co najmniej kilka poziomów przekazu, dla różnych grup odbiorców. Częścią wspólną są tu dzieje niespełna 100-letniego miasta.

Temat Gdyni pojawia się także w kontekście planów rozbudowy linii kolejowej nr 201 Gdynia – Kościerzyna, co powinno pozytywnie wpłynąć na rozwój gdyńskiego portu, który dotąd nie doczekał się dobrego skomunikowania kolejowego i drogowego. Dobrze skomunikowany natomiast jest już gdański Port Północny, w połowie ubiegłego roku oddano bowiem do użytku dwutorową linię kolejową, która połączyła port z resztą kraju, dając tym samym kolejny impuls do jego rozwoju. Więcej na stronach 22–23.

 

Czytaj więcej: Pomerania, luty 2017

Nr 1/2017
Prof. Edmund Wittbrodt nowym prezesem ZKP

 

Od Redaktora

Patronem roku 2017 w Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskim jest Józef Chełmowski, pochodzący z Brus-Jagli rzeźbiarz, malarz, konstruktor, filozof – twórca obdarzony niezwykłym talentem i wielkim wyczuciem formy, samouk. Ciekawy świata i żywo reagujący na to, co się wokoło dzieje, budził uznanie zarówno tzw. zwykłych miłośników sztuki, jak i profesorów akademickich. W styczniowej „Pomeranii” przypominamy zmarłego przed czterema laty artystę, którego będziemy w tym roku jeszcze wielokrotnie wspominali.

3 grudnia ubiegłego roku, podczas XX Walnego Zjazdu Delegatów Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, wybrano nowego prezesa tej organizacji. Został nim pochodzący z Rumi prof. Edmund Wittbrodt, z którym rozmawiamy w tym numerze naszego pisma o misji, jakiej się podjął, i o celach, jakie zamierza osiągnąć podczas swojego prezesowania.

W styczniowej „Pomeranii” również relacja z grudniowego zjazdu, którego owocem, oprócz wyboru nowego prezesa, była uchwała zjazdowa. Jej treść publikujemy na stronie 7. Przypominamy również homilię ks. prof. Henryka Skorowskiego wygłoszoną w katedrze Oliwskiej podczas mszy świętej poprzedzającej XX Zjazd.

Kolegium redakcyjne oraz redakcja „Pomeranii”, jak co roku, wybrało laureatów nagrody Skra Ormuzdowa. Już dzisiaj prezentujemy nazwiska wyróżnionych, a uroczyste wręczenie im dyplomów i okolicznościowych rzeźb odbędzie się na początku lutego.

Mamy nowego patrona, nowego prezesa. Nowy jest również redaktor naczelny „Pomeranii” w mojej skromnej osobie. W miesięczniku zadebiutowałem 7 lat temu dzięki przychylności ówczesnego redaktora naczelnego Edmunda Szczesiaka. A dzięki życzliwości mojego poprzednika Dariusza Majkowskiego mogę dzisiaj zadebiutować w nowej roli. Dziękuję obu Redaktorom za zaufanie, jakim mnie obdarzyli.   

Czytaj więcej: Pomerania, styczeń 2017

Kaszëbizna w miastach głównym tematem listopadowej Pomeranii

 

2. od redaktora

Z jednej strony oddziały Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w dużych miastach są liczne, często mają obszerne siedziby, wśród swoich członków naukowców, animatorów kultury, polityków, przedsiębiorców i –jak można by sądzić – większe możliwości działania niż partë w małych miejscowościach. Z drugiej strony muszą w nich konkurować z wieloma innymi organizacjami, które również starają się przyciągnąć do siebie mieszkańców. Czy są gotowe do takiej konkurencji? Co mogą zaoferować? Czy pokazywanie się w strojach ludowych, msze z kaszubską liturgią słowa, spotkania przy kùchù mają jeszcze w tych oddziałach rację bytu?
To pytania, które warto sobie zadawać coraz poważniej, bo wciąż rośnie procent Kaszubów mieszkających w największych miastach Pomorza. Wydaje się, że jeśli chcemy ich zainteresować kaszubską kulturą, rodzimym językiem, lokalną historią, to musimy szukać atrakcyjniejszych niż dotąd sposobów ich prezentowania. Może warto bardziej uaktywnić wspomnianych na początku naukowców oraz animatorów kultury i poprosić, żeby szukali nowych metod przyciągania do Zrzeszenia? A może zostawić to nauczycielom języka kaszubskiego i skupić się tylko na wprowadzaniu tego przedmiotu do coraz większej liczby szkół? Albo nie ryzykować żadnych zmian i po prostu udoskonalać te działania, które podejmujemy od lat?
W tym numerze „Pomeranii” przedstawiamy zapis dyskusji na ten temat z przedstawicielami oddziałów ZKP z Gdańska, Gdyni i Słupska. Zachęcamy do zapoznania się z ich wypowiedziami i prosimy o Wasze głosy, drodzy Czytelnicy, bo sprawa jest ważna, może nawet decydująca dla przetrwania kaszubszczyzny.

3. Kòscół, fòlklor czë benchmarking?

W tim numrze pòspólnô debata cządnika „Pomerania” i Radia Gdańsk je namienionô kaszëbiznie w gardach i robòce miastowëch partów Kaszëbskò-Pòmòrsczégò Zrzeszeniô. Ùczãstnikama ti diskùsje bëlë przedstôwcowie òddzélów KPZ we Gduńskù (Jerzi Nacel i Jerzi Kòszôłka), Gdinie (Teréza Hòppe) i Słëpskù (Antón Szréder).

„Pomerania”: Ju na zôczątkù chcemë rzeknąc, że najim célã nie je pòkôzanié, chtëren z wajich partów robi wiãcy, a chtëren mni. Mómë nôdzejã nalezc jakąs òdpòwiésc na pitanié, jak dzejac w miastach, żebë kaszëbizna trôfiała tam do lëdzy i bëła dlô nich atrakcyjnô. Zdôwô sã nama, że partë w wiôldżich gardach mùszą miec jiną ùdbã jak te w môłëch wsach.

Radio Gdańsk: Dobrze sã nama zdôwô? Dzejanié zrzeszeńców w Gdini mô wëzdrzec jinaczi jak w Lëni czë Krokòwie?

Teréza Hòppe: Jô dzejóm w miesce, w jaczim wedle badérowaniów dr. Jana Mòrdawsczégò mieszkô nôwiãcy Kaszëbów. Mògłobë sã tej zdawac, że mómë letką robòtã. Sygnie zebrac tëch lëdzy, fejn sã zaprezentowac, jich pòprowadzëc i sprawa je prostô... Równak tak to nie je. Robòta je tu cãżkô. Przede wszëtczim w taczi Gdini je baro wiele imprez òrganizowónëch chòcbë przez miasto i w tim spektrum rozmajitëch propòzycëji, jaczé dôwô miasto i rozmajité stowôrë, nie je letkò sã przedostac do lëdzy. I to je chëba nôwôżniészô trudnosc. W môłëch gminach sã kòżdi znaje, jak cos Kaszëbi zrobią, tej wiele lëdzy chãtno to òbezdrzi.

„P”: Tej jiwrã w miastach wedle wastnë Terézë je kònkùrencjô, jeżlë jidze ò kùlturalné i jinszé wëdarzenia. W Słëpskù téż tak to widzyta?

Antón Szréder: Pòdóbno. Badania z 2000 r. wëkazałë, że tëch, co sã przëznôwają do kaszubiznë, je ù nas 2400 lëdzy. Do te mómë w Słupskù kòl 6 tës. tzw. pół-Kaszubów. Z tegò bë wënikało, że co dzesąti mieszkańc najégò gardu cos mô wspólnégò z Kaszubama, ale – jak wastnô Teresa rzekła – nie je łatwò jich zebrac. W najim parce je 100 òsób i robimë przede wszëtczim dzejania integracyjné. Mòcno wëkòrzistujemë institucjã Kòscoła. Słupsk je trochã specyficzny. Je tu innô sytuacjô jak na Pòmòrzu Gduńsczim. Wedle spisu ùrzãdowégò prusczégò z 1890 rokù w całim pòwiece bëło leno 7 Kaszubów i 308 Pòlôchów. Te dóné pewno bëłë zaniżoné, ale tak pò prôwdze Kaszubi na te terenë przëbëlë pò drëdżi wòjnie swiatowi wëmieszóny chòcbë z lëdzama spòd Wilna. I w parce téż mómë lëdzy z rozmajitëch strón, téż z Kresów.

Czytaj więcej: Kaszëbizna w miastach głównym tematem listopadowej Pomeranii

Joomla Templates - by Joomlage.com